Wsiąść do pociągu/ Сісти в потяг


img_20161231_200603

Czasem mam wrażenie, że jestem uzależniona od podróżowania.

Zawsze, gdy widzę pociąg lub samolot, wzdycham z żalem, że nie jestem jego pasażerem.  Uważam, że podróże rozwijają i pomagają spojrzeć na swoje codzienne życie z innej perspektywy.
Kiedy studiowałam i miałam więcej czasu wolnego, często jeździłam na Ukrainę. Podróżowałam pociągami, bo tak było najtaniej. Zawsze uważałam, że jazda pociągiem jest przyjemniejsza, niż podróż autobusem czy samochodem. Droga z Gdańska do Przemyśla trwała 12 godzin i pomimo to, że lubię pociągi, ostatnie godziny podróży były męczarnią. Dzięki temu, nauczyłam się przygotowywać do podróży tak, żeby było mi wygodnie. Zawsze biorę ze sobą książkę lub nawet dwie, a na telefonie mam kilka nowych piosenek. Czasem mam ze sobą film albo nawet kilka. Lubię ten czas, bo mogę go wykorzystać na nadrobienie filmowych i książkowych zaległości. Podróż umilam sobie czymś smacznym do jedzenia i herbatą lub kawą w termosie. Podróżowanie za dnia ma sporo zalet, ale wymaga również porządnego przygotowania. Gdy wiem, że podróż jest długa, często decyduje się na nocne pociągi. Wtedy obowiązkowo biorę moją poduszkę w kształcie rogala.  Bardzo ją lubię, bo zajmuje tyle miejsca, co mała książka. Kiedy chcę z niej skorzystać, muszę ją nadmuchać, a kiedy wysiadam – wypuszczam z niej powietrze i wkładam do torebki. Ponieważ, w nocy zazwyczaj jest zimniej, a ja jestem zmarzluchem, to ubieram na siebie ciepły, dłuższy kardigan albo biorę duży szal. Służą mi, kiedy śpię, jako przykrycie. Najbardziej jednak lubię, gdy w moim przedziale jest mało ludzi, bo wtedy naprawdę mogę delektować się podróżą. Zdarzyło mi się, kilka razy, poznać kogoś w pociągu. Kiedyś poznałam marynarza, który całą drogę opowiadał o swoich przygodach z różnych krajów. Innym razem poznałam kobietę, która pracowała, jako opiekun w klinice uzależnionych od narkotyków. Podróż w miłym towarzystwie jest przyjemniejsza, a do tego czas szybciej leci. Jednak, o wiele częściej natrafiałam na przepełniony przedział i zbyt głośnych współpodróżnych. Na przykład, kiedyś, jadąc na Ukrainę w Warszawie do mojego przedziału, w środku nocy wsiedli kibice. Nie była to duża grupka, ale bardzo głośna. Było to o 3 godzinie nocy. Ja i moja współpasażerka, już nie miałyśmy szansy na spanie, bo oni urządzili sobie imprezę u nas w przedziale. Gdy wysiedli w Radomiu, odetchnęłyśmy z wielką ulgą.
Chciałabym, aby takie osoby, częściej zastanawiały się nad swoim zachowaniem. Moja zasada numer jeden- delektować się podróżą i przy tym nie naruszać komfortu innych.
Piszę ten post z pociągu. Dziś dużo ludzi zdecydowało się na podróż, a więc jest trochę ciasno.

Mam sporo historii rodem z pociągów, a kiedy do nich wracam i opowiadam w towarzystwie, często są powodem do śmiechu. Oto jedna dla Ciebie. Pewnego razu, gdy jechałam pociągiem na Ukrainie niedaleko mnie siedzieli cyganie i pili zamówioną herbatę. Herbatę w ukraińskich pociągach podają w szklankach z cienkiego szkła. Cyganie wypili herbatę, a następnie zaczęli rozbijać szklanki ob stół i mniejsze kawałki wkładać do ust. Okazało się, że oni wcale nie mieli ochoty na herbatę, tylko na  zjedzenie szklanek;)

Każda część podróży jest cennym doświadczeniem!img_20170101_222607

 

Деколи мені здається, що в мене залежність від подорожей. Коли я бачу потяг, або літак- я засмучена, що я не його пасажир. На мою думку, подорожі вчать і помагають подивитись на щоденне життя по-інакшому.
Коли я була студенткою і мала більше вільного часу, я часто їздила додому. Я їздила потягом, щоб було дешево. Я завжди більш любила їздити потягом, чим автобусом чи автомобілем. Дорога з Гданська до Перемишля тривала 12 годин. Останні години, навіть для мене були мукою. Завдяки тому, я навчилась, так приготовлюватись до дороги, щоб мені було якомога зручніше. Я завжди беру зі собою книгу- деколи дві, а також записую трохи нової музики на телефон. Деколи, я беру з собою на телефоні фільми. Я люблю таке подорожування, бо тоді можу спокійно почитати і подивитись нові фільми. А ще я люблю, в подорожі, побалувати себе чимось смачненьким і чаєм чи кавою з термоса. Подорожі вдень хороші, якщо до них добре приготовлюватись. Якщо, я знаю, що дорога буде довгою, я деколи їду нічним потягом. В Польщі не всі вагони спальні. Вагонів спальних мало і треба за них доплачувати. За найдешевші, без постілі, треба до білету доплатити 25 злотих, а за кращі 50. Тому, найчастіше, я їзджу вночі в звичайному вагоні і сплю сидячи. Тоді, обов’язково, я беру свою маленьку надувну подушку і теплий довгий светер або шарф. Надувна подушка без повітря займає стільки місця, як мала книжка. Шарф чи светер, я беру, щоб ними прикритись. Найбільш я люблю подорожувати, коли  мало людей, бо можна нею спокійно насолоджуватись. В потягах я познайомилась з декілька людьми. Наприклад колись я познайомилась з моряком, який мені цілу дорогу розказував свої морські пригоди. Іншим разом- з жінкою, яка працювала в клініці наркозалежних. Приємна розмова робить подорож кращою і швидше летить час. Найчастіше, все- таки, було багато людей і частенько вони перешкоджували своєю поганою поведінкою. Колись я їхала додому і в Варшаві в 3 ночі в мій вагон сіли вболівальники. Вони так кричали, що всіх побудили. Потім почали пити і бушувати, і шанс заснути вже не було. Коли вони висіли всі зраділи, що це закінчилось. Тому, мені б хотілось, щоб люди частіше задумувались над своєю поведінкою. Моє золоте правило- це насолоджуватись подорожуванням так, щоб не нарушати нічий комфорт.

Пишу я це з потягу. Сьогодні їде багато людей, тому трошки тісно.

З потягів в мене вже назбиралось багато історій. Коли я їх розказую друзям, деякі з них звучать, як анегдот. Ось і Тобі одна з них. Одного разу я їхала потягом в Україні  і недалеко мене сиділи цигани. Вони замовили чай, а коли його допили, почали бити об стіл склянки. Виявилось, що їм зовсім не хотілось пити, вони були голодні і  з’їли склянки;)

Кожна частина подорожі- це хороший урок!

img_20170101_222920

You may also like

2 komentarze

  1. Super opowiadanie z twojej relacji z podrozy. Ja niestety nie mialam juz bardzo dlugo okazji do jakiejkolwiek podrozy. Ale swego czasu, za czasow studiowania rowniez uwielbialam podrozowanie. Jak moja coreczka podrosnie powtorze to. Pozdrawiam ciebie goraco.

    1. Moje podróże pociągami, zaczęły się, gdy byłam 4 letnią dziewczynką. Tych czasów już nie pamiętam, ale późniejsze, bardzo miło wspominam do dziś;) Wierzę, że Twoja córeczka też je polubi. Pozdrawiam ciepło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *